AgileByExample A.D. 2016

ABE16 karteczkaJak to się mówi, lepiej późno niż wcale. Zatem dzielimy się wrażeniami z konferencji AgileByExample, która dobyła się 10–12 października 2016, ASAP mając nadzieję, że jest to nadal Just In Time. Wyszedł z tego bardzo długi post, więc, żeby nie było TLDR, pocięliśmy go na kawałki.

Kino, z reguły kojarzy się z zapachem popcornu i rozrywką. Ale czy można w kinie zorganizować profesjonalną konferencję? Takiego wyzwania podjęli się organizatorzy AgileByExample. Czy to był dobry wybór? Pytaniami bez odpowiedzi pozostają, jak udało im się zamknąć kino na 2 dni i czy kino nie zbankrutowało rozdając popcorn za darmo ? ;-)

W tej edycji pomysł na dobrą agilową konferencję wyglądał klasycznie. Warsztaty pierwszego dnia, a później zagraniczni keynote speakers, format TEDexowy, kilka prezentacji z Agile Warsaw, Allegro mBank i Agile247, trochę Everest i wypełniacze. Trzymaliśmy kciuki, bo w radzie programowej zasiedli Andy Brandt i Jakub Szczepanik, z którymi często współpracujemy, jednak kilku nieudanym prezentacjom udało się przemknąć. Zaznaczam, że nie chodzi tutaj o hejtowanie. Zadanie nie jest łatwe, bo abstrakt to jednak nie treść.

Logistyka konferencji

W Warszawie często problemem może być sam dojazd na konferencję, czy brak miejsca parkingowego. Bardzo dobrze pamiętam, jak po jednej konferencji parę osób otrzymało mandaty za parkowanie w niedozwolonym miejscu, bo organizatorzy nie zadbali o parking dla uczestników. W tym przypadku na szczęście było inaczej, ponieważ Multikino mieści się na Kabatach dojazd był możliwy metrem, a zaraz za budynkiem znajdował się parking.

Szczerze mówiąc nie sadziłam, że konferencja organizowana w kinie może mieć tyle plusów: duże sale, bardzo wygodne fotele, ogromny ekran, na którym była wyświetlana prezentacja oraz podgląd na osobę, która miała swój wykład umożliwiały dobrą widoczność z każdego miejsca na sali.

Po wejściu zauważyłam, że rejestracja uczestników podzielona jest na sekcje alfabetyczne i po podejściu do literki K, otrzymałam swój identyfikator, torbę z gadżetami i zostałam poproszona o rozmiar skarpetek, co mnie troszkę zbiło z tropu. Czy ja jestem na właściwej konferencji? Okazało się, że jednym z “gadżetów” były właśnie skarpetki ? ;-) Hymm chętnie dowiedziałabym się od organizatorów jakie było źródło tego pomysłu?

Bardzo dobrym pomysłem było wykorzystanie color-coding w trackach konferencji i w oznaczeniu sal. Kolorowe balony o tym samym kolorze co track w agendzie konferencji jasno określały gdzie będzie interesujący mnie wykład i nie trzeba było męczyć się z numerami sal i nieskończonymi korytarzami.

Wszystkie wystąpienia zostały nagrane i bardzo szybko po konferencji opublikowane na otwartym kanale Youtube. Może nie jest to pomysł dobry biznesowo, bo po co płacić za bilet jeśli za chwilę można to samo obejrzeć za darmo, ale na pewno jest to czyn godny i chwalebny z punktu widzenia community Agile na całym świecie.

Złośliwi mogą zapytać, czy były jakieś wpadki? Były, ale organizatorzy radzili sobie z nimi bardzo szybko. Takim przypadkiem był brak wystarczającej ilości jedzenia na lunch. Tak, w tam też był z tym problem i trzeba było ratować się tradycyjnym polskim kebabem. W tym roku była druga runda. Nie wszyscy mogli zjeść w pierwszej rundzie, ale już na kolejnej przerwie jedzenie zostało domówione i prawdopodobnie wszyscy uczestnicy otrzymali swoje porcje.

Podobizny prelegentów miały być ciekawym elementem identyfikacji wizualnej, ale wyglądały bardziej jak ponure karykatury, z których niektórzy śmiali się już przed konferencją. Z twarzy niepodobni do siebie i do nikogo. Nic tylko wydrukować na A4, wyciąć dziury na oczy i można udać się po cukierki w Halloween.

A teraz czas na nasze opinie wystąpień, na których byliśmy. Pierwszego dnia zdecydowanie większe zainteresowanie wzbudził we mnie the pink room. Żółty wyglądał na jakiś taki mocno techniczo-matematyczny.

prof. Andrzej Koźmiński — Keynote—Polish Leadership

No i niestety szybko okazało się dlaczego profesora Koźmińskiego nie widujemy na konferencjach Agile. Bo nie ma nic wspólnego z tym tematem. Czytając biografie liderów amerykańskich i zestawienia typu “co odróżnia ludzi sukcesu” byłam ciekawa i podekscytowana wizją poznania tego co kryje się w głowie polskich liderów. Niestety, profesor pomylił konferencję dla Agile freaków z salą wykładową i zanudził publiczność na śmierć. Narzekaniom w kuluarach nie było końca. Oczywiście, można powiedzieć, że z każdej prezentacji można coś wynieść, ale chyba na jednej z najlepszych konferencji Agile na świecie nie powinna nam przyświecać idea szukania wartości na siłę. Na wykresie R.O.T.I. zdecydowanie 1 w skali do 5, czyli lepiej bym się pobawiła z psem w tym czasie. Dajcie mi kawy a nikomu nie stanie się krzywda!

To be continued ...