Prowadziłem szkolenie Scrum teoria i praktyka w Warszawie, kiedy dowiedziałem się o pierwszej książce o Scrum polskiego autora. Zaraz po szkoleniu pojechałem do Empika i znalazłem egzemplarz na półce. Kupiłem Kubusia i kabanosy (standardowe smakołyki, kiedy jestem w Polsce) i pojechałem do hotelu czytać. Niestety mój entuzjazm malał. Potrzebowałem pięciu podejść, żeby doczytać tą książkę, żeby napisać recenzję. Kolejnych kilku, żeby napisać recenzję i umieścić negatywną opinię o książce. Trochę dziwnie czuję się wydając tak złą opinię o pierwszej książce o Scrum po polsku, ale fakty pozostają faktami, a jednym z filarów Scrum jest Przejrzystość (ang. Transparency). Obiecałem to kilku osobom, więc presja społeczna/koleżeńska zadziałała w tym przypadku jak marzenie. Wersja dla niecierpliwych: nie polecam tej książki, bo jak można by polecać książkę z podstawowymi błędami w sztuce? Dociekliwych zapraszam dalej.









